Pierwszy krok- dlaczego warto

Niesamowite, ile można dokonać zmian i że życie zaczyna się właśnie od nich. Gdyby nie chęć zmiany – nic by się nie zadziało. Ja żyłabym dalej w tej swojej dziurze, która mnie nie tylko trzymała i ssała ze mnie siły, ale po prostu zabijała mnie od środka, od tego mojego cudownego wnętrza jaki ma każdy z nas w sobie, Światła. Każda istota jest pierwotnie światłem. Każda . Czasem się w życiu tak pogubimy, że po prostu zaczynamy gasnąć jakbyśmy nakrywali płomień świecy szklanką. Aż w końcu z braku dostępu powietrza przestaje się palić. Ale zawsze zostaje ta iskra, ten płomyk, ten żar, który wystarczy wzniecić czasem podmuchem chęci woli walki o siebie. I wtedy się powoli odradzamy, jak ten Feniks, właśnie z popiołów.

Dlaczego? Te pytania krążą mi w głowie wiele lat. Jednak to moje dlaczego jest inne Teraz a inne BYŁO kiedyś. Wcześniej zastanawiałam się, na przykład dlaczego akurat ja jestem w takiej sytuacji czy dlaczego w mojej rodzinie coś się dzieje. Potem dlaczego przeszło zmianę i zmieniło się na pytanie z jakiego powodu tak się dzieje, aby dojść do tego głębokiego zrozumienia w sobie – dlaczego.

Wszystko się zmienia. Ciągła zmiana dzieje się w każdym z nas. Czasem jest słabo dostrzegalna, bo człowiek żyje w biegu. Bardzo cenię możliwość zwolnienia, bycia bliżej ciszy, siebie. Wiele lat odkrywam praktycznie na nowo siebie. Czuję potrzebę dotykania tego, czego wcześniej robić nie chciałam. Pragnę robić coś, co wcześniej w ogóle mnie nie interesowało lub po prostu bałam się,  że nie dam rady lub czy sobie poradzę.

Jeszcze parę lat temu kurczowo trzymałam się męża i dzieci by po prostu być, bo miałam wrażenie , że bez nich ja nie dam sobie rady. Teraz mam tę siłę i moc i wiem, że kocham ich bardzo, ale siebie też. I tak, jak wierzę w ich siłę, że dadzą sobie radę wszędzie, z wszystkim i zawsze – tak i ja mam taką moc. Poczułam swoją wartość. Poczułam swoje życie na nowo.

Czasem masz obawy, że to może być nieprzyjemne, tak sięgać po te różne swoje strony. Wolisz tego nie ruszać, nie zaglądać, nie odsłaniać. Ale prawda jest taka, że po to dostrzegamy te słabsze strony by zobaczyć jacy tak naprawdę nie jesteśmy, w czym nie chcemy być. Po to zaglądamy w siebie by zrozumieć, dlaczego taki jesteś i tak się dzieje w Twoim życiu, co Cię ukształtowało, spowodowało, że jest tak jak teraz. Doświadczamy pewne zdarzenia by zrozumieć, gdzie już kolejnym razem nie iść, czego nie robić, jak zmienić postępowanie, myślenie, itd. To zobaczenie siebie od tej drugiej strony, z tej innej perspektywy, bez oceny a z miłością i troską powoduje , że z perspektywy czasu zaczynasz odczuwać ulgę, radość, miłość i zadowolenie, spełnienie. Dajesz sobie szansę na lepsze życie.

Nawet nie chcę myśleć jak wyglądałoby moje życie, gdyby nie zmiana we mnie. Jestem wdzięczna sobie i moim duchowym opiekunom, że są. I każdemu kto pojawił się w moim życiu podczas przemiany, by coś mnie nauczyć. Czy bolało? Nie zawsze było miło i łatwo. Były łzy, nieprzespane noce. Dużo się działo, ale było warto, bo teraz jestem coraz bliżej siebie. Bo po prostu JESTEM. I ta wędrówka nadal trwa. Odkrywam swoje dary, talenty i misję, za które jestem wdzięczna w każdej sekundzie mojego życia.

Barbara Borawska